Ulubieńcy kwietnia!

Ale ten czas szybko leci! Już maj... kiedy? :o Tak swoją drogą to za 9 dni zobaczę Ari! Dalej nie mogę w to uwierzyć.. EEEEJ! To mają być ulubieńcy, więc zaczynamy!
Zdarzeniem miesiąca były wielkie promocje w rossmanie, czyli -49% tydzień po tygodniu na kosmetyki z danej kategorii niezależnie od półki cenowej. Co prawda te wyprzedaże były na przełomie kwiecień/maj, aczkolwiek mam nadzieje, że mi to wybaczycie. ;) Fajnie było kupić tusz za 50 zł i zapłacić za niego 25 zł. <3
Piosenką miesiąca jest Carly Rae Jepsen- I Really Like You (KLIK). Czy ja ty muszę komentować? Teledysk ---> Justin <------ja..... +jeszcze filmik na kanale kidrauhl to wszystko czego potrzebuje. :)))
Zdjęcie miesiąca: 

Wiem, wiem, ciągle tylko Ari, Justin, Justin, Ari, ale nie moja wina, że nooo... :( Wyobrażacie sobie ulubieńców maja? omg..
Uszczęśliwiacz miesiąca czyli jedzenie. A dokładnie fast-food'y. A jeszcze dokładnej macdonald's. Nie chodzę często do maka, ale w kwietniu byłam aż 3 razy. :o To jak na mnie to i tak dużo. :D
Kocham nuggets'y z sosem śmietanowym i frytkami. Jeju, aż głodna jestem :(
Radą miesiąca jest to aby nie poddawać się i robić to co uważamy za stosowne. Niektórzy mogą w Ciebie nie wierzyć, mogą próbować zniechęcić, krytykować, ale róbcie swoje! Udowodnijcie innym, a przede wszystkim SOBIE, że daliście rade. A wiem, że potraficie!

To już chyba wszystko, no i standardowo- komentujcie, obserwujcie i do następnej :*
Czytaj dalej »

You can do it!

Hejka!
Dzisiaj mam dla Was kolejny post pogadankowy, bo z tego co widzę to lubicie takie pozytywne rzeczy, a ostatnimi czasy moje życie "poszło" o krok do przodu (o ile można to tak nazwać :D). Jak wiecie moim celem (?) w życiu jest to, abym była jak najmniej zależna od innych ludzi i mogła kiedyś wyjechać na moje wymarzone studia do innego miasta. Jasne, z tą samodzielnością jest różnie. Oczywiste chyba jest, że z racji tego, że jestem niepełnosprawna będę potrzebowała pomocy od ludzi, nie oszukujmy się, ale to ode mnie zależy jak duży będzie stopień tego zapotrzebowania. Tydzień temu wyjechałam w moją podróż życia, czyli ja i autobus musieliśmy się zaprzyjaźnić. Tak, pierwszy raz jechałam sama autobusem. Tzn, byłam z moimi koleżankami, ale bez mamy czy też bez osoby dorosłej. Dodatkowo pragnę wspomnieć, iż jestem osobą totalnie bez orientacji w terenie, więc moja głowa musiała wysilić się x2, ale da się? Of course! Pewnie teraz dużo ludzi pomyśli "co to za wysiłek, przecież to tylko wyjechanie na miasto!". Jasne, ale weź wejdź do autobusu z zapełnionymi ludźmi z moim wielkim wózkiem, a jeszcze przed tym wszystkim idź poproś pana, który kieruje pojazdem, aby otwarł klapę. A uwierzcie mi- nie wszyscy są tacy mili jak Wam się wydaje. :) Potem musiałam tylko uważać, żebym nie została rozdeptana przez innych. :D Oczywiście nie mówię tego tylko po to, aby się pochwalić (chociaż może trochę też :D), tylko po to, żeby udowodnić Wam, że niemożliwe staje się możliwe, że tak naprawdę człowiek nie zna w 100% swoich możliwości i że zazwyczaj największą Waszą przeszkodą jesteście WY SAMI. Moi rodzice na początku nie byli zachwyceni tym pomysłem, próbowali mi go skutecznie wybić z głowy i niemalże by im się to udało, ale powiedziałam sobie "SPRÓBUJE!" no i challenge accept! Dlatego apeluje: P R Ó B U J C I E!! Ja to zrobiłam, więc Wy też potraficie! Spełniajcie swoje marzenia, rozwijajcie swoje pasje, bo warto! Nawet nie wiecie jak będziecie z siebie dumni. Przemyślcie to..
Jeśli dotrwaliście do końca to zostawcie po sobie ślad, bo to mega motywuje do działania! I meeeeega Wam dziękuje za 60 obserwatorów, nie spodziewałam się, jesteście NIESAMOWICI! Po maleńku i do celu.
Ps. notki będą pojawiały się normalnie raz w tygodniu w weekend'y tylko po prostu ostatnimi czasy mój tydzień trochę zawirował, ale już powinno być oki. :)
Buziaki. :*
Czytaj dalej »

Let me take a #selfie!

Hejka! Przepraszam za parę dni więcej nieobecności, ale z moim komputerem było różnie, ze mną było różnie i z moim zdrowiem było różnie, ale już jestem "odświeżona", pełna pomysłów i inspiracji! Dzisiaj będzie trochę samolubnie, bo stwierdziłam, że dawno nie dodawałam swoich zdjęć, więc dzisiaj to nadrobię. :D Jeśli jesteście ciekawi co ostatnio sobie napstrykałam to zapraszam!



tak, noszę okulary..

Kurtka- C&A
Bluzka, spódniczka i buty- Pepco



Podpis nie mój, nie zwracać uwagi :D





Taaaak, te paski do siebie tak
pasują! Ale po domu mooożna :)
Szczotka na zdjęciu zawsze spoko. :)


Oczywiście piszcie czy Wam się podobało i czy macie jakieś 'życzenia' co do następnej notki. :) I trzymajcie kciuki, żeby osoby, które są na zdjęciach mnie nie zabiły!
Do zobaczenia niedługo! :*
Czytaj dalej »

Wieeelki haul zakupowy!

Hejka! Zapraszam Was dzisiaj na duży (jak na mnie ;) ) haul zakupowy. Będą głównie kosmetyki, ale ciuszki rzeczy również się znajdą. No to zaczynamy!

 Tak prezentuje się cały zbiór służący do upiększania. :D Jak widzicie najwięcej jest lakierów, więc zacznijmy właśnie od nich:
 
Jak wiecie ja kocham malować paznokcie i potrafię mieć w ciągu tygodnia 3 różne kolory, więc tym razem również postanowiłam "zaopatrzyć" się w dostawę z golden rose. Złożyłam zamówienie i przyszły moje "dzieci". SĄ IDEALNE. <3 Większości są to zwykłe lakiery, jednak nie mogło tu zabraknąć pewnych perełek :D


z lewej strony mamy top coat, ale jak widzicie- nie taki zwykły. Są to holograficzne cząsteczki, które ja nazywam odłamkami płyty. Wygląda to świetnie, ale fatalnie się nakłada! No chyba, że ja robię coś źle, ale albo mi te kawałki spadają z pędzelka albo na samym paznokciu zostają dwie, trzy ozdoby.. Coś muszę wykombinować. :) Za to z prawej strony mamy odżywkę bez formadyhyldu, czyli substancji, która może być bardzo niebezpieczna dla naszego paznokcia, więc duży plus za to.  Odżywka ma Nam przyśpieszyć wzrost paznokcia i zapobiec jego łamaniu się. Producent pisze, że należy stosować ją raz w tygodniu jako baza pod lakier. To jest dopiero drugi dzień od kiedy mam ją na paznokciach, więc jeszcze nie mogę dużo o niej powiedzieć, na pewno jej atutem jest przepiękne opakowanie! Jeśli chcecie żebym zrobiła jakiś test tej odżywki- piszcie w komentarzach!

Dalej mamy krem BB tym razem z rimmel. Nie wiem co by tu o nim napisać, u mnie się sprawdza, ja nie potrzebuje jakiegoś dużego krycia, więc jest oki. U mnie w rossmanie był w promocji i dostałam go za jakieś 10 zł. :D



Tutaj mamy 3 jak najbardziej trafione produkty do ust. Pierwsza pomadka- piękny róż. Może zdjęcie nie oddaje tak koloru jaki jest w rzeczywistości czyli takiej pięknej malinki.<3 Drugi produkt to wazelinka do ust o zapachu arbuza. Fajnie nawilża, pięknie pachnie i ogólnie jest niemalże przeźroczysta, daje tylko taki naturalny odcień na ustach. No i trzecia, zdecydowanie najlepsza, najpiękniejsza i w ogóle naj szminka Golden Rose velvet matte, który okazał się strzałem w dziesiątkę! Cena to tylko 11,90 zł, więc o tym to już nie mówię, piękna ognista czerwień, w 100% mat, na pewno na jednej nie spocznę! Zobaczcie jak prezentuje się na ustach:

Nie zwracajcie uwagi na ręcznik, proszę. :D


pepco

pepco
Reserved
no i ciuchów nie mogło zabraknąć, a że idzie lato, więc legginsy i spódniczki idą w ruch, ale to bardzo dobrze według mnie, ciepełko idzie :)

To już wszystko, jeśli dotrwaliście do końca to zostawcie po sobie ślad. Miłego tygodnia i do następnej notki. :*
Czytaj dalej »

♥ Ulubieńcy marca! ♥

Hejka, witajcie w ulubieńcach! Marzec przeleciał mi mega szybko, nawet nie wiem kiedy, ale to w sumie dobrze, bo to zawsze o miesiąc szybciej do wakacji. ;)
Zacznijmy od piosenki marca czyli Ellie Goulding- Love Me Like You Do (KLIK) KOOOOCHAM! W ogóle cały soundtrack z 50 twarzy Gray'a to życie moim zdaniem. Napiszcie czy też Wam się podoba!
Zdarzenie miesiąca ♥
Zdarzeniem miesiąca były dla mnie święta. Po pierwsze- wolne od szkoły, a po drugie- w końcu miałam brata na dłużej. :) Może i nie gadaliśmy 24h na dobę, ale sama świadomość, że go mam i że jest sprawiała, że byłam spokojna.. Dziwne to. Ale fajne :D
Zdjęcie miesiąca 
Czy ja muszę to tłumaczyć? Justin i Ari podczas honeymoon tour. Idealni..
Uszczęśliwiacz miesiąca 
Jest to dokładnie to samo co "poprawiacz humoru", lecz inaczej sformułowane. Co mnie uszczęśliwiło w tym miesiącu? SIMSY! <3 W końcu, po lekkich problemach udało mi się zainstalować the sims 4. Jestem taka podjarana, że wczoraj grałam do 1:00 w nocy.. No. :D
Rada miesiąca 
PRZESTAŃ OGLĄDAĆ SIĘ ZA SIEBIE! To i tak nic nie da, czasu nie cofniesz. Jesteś człowiekiem- popełniasz błędy, to NORMALNE, ale nigdy nie zaczniesz nowego rozdziału, kiedy ciągle będziesz wracał do poprzedniego! A zapewniam Cię- szczęście jest gdzieś blisko Ciebie, daj mu tylko do siebie dotrzeć. :)

To już wszystko z ulubieńców, mam nadzieje, że się podobało, jeśli tak to oczywiście komentujcie, obserwujcie i wszystko. :) W następnej notce będzie haul, bo czekam jeszcze na zamówienie z golden rose, więc zaglądajcie!
Buziaki :*
Czytaj dalej »

Tatuaże i piercing.

Dzisiaj poruszę temat dla mnie dosyć osobisty (?), ponieważ tatuaże oraz piercing są czymś o czym myślę i marzę od 12. roku życia, więc to chyba sporo czasu i nie zapowiada się abym zmieniła zdanie. Ale zacznijmy od tatuaży. Koncepcje na wzór i miejsce zmieniały się i zmieniają do dziś. Zawsze podobały mi się małe "dziary" na wewnętrznej stronie ręki. Pomysłów przez te prawie trzy lata było hm..... conajmniej 9293369. :D naprawde. Ale zawsze wiedziałam jedno. Będę je mieć. Nie ważne kiedy. Pewnie po 18 roku życia. Trudno, poczekam. Dlaczego tak bardzo podobają mi się tatuaże? Nie wiem.. Traktuje to bardziej jako wyrażanie siebie, wyróżnienia się z tłumu, a czasami przedstawienie jakiejś historii, "narysowanie" na ciele jakiegoś ważnego aspektu w naszym życiu.
"A CO JAK BĘDZIESZ STARA?!" Nic. Będę babcią z tatuażami. Moje życie i mogę sobie zrobić z nim co chce. :) Prace też znajde, nie martwcie sie. Jasne, ma prawo się to tobie nie podobać, ale nie wyszukuj mi negatywów, które przemawiałyby za tym, aby jednak zastanowić się czy napewno podejmuje słuszną decyzje, a najlepiej gdybym z tego zrezygnowała bo niszcze ciało...
Piercing. Z tym jest o tyle łatwiej, że możesz wyciągnąć ozdobę kiedy tylko Nam się zachce, ale oczywiście ludzie i tak będą mówić, że wyglądamy jak świnie, ohydnie, źle, sorry ja cie nie znam, bo masz kolczyk np. W nosie.... Od wielu lat marze o piercingu zwanym "smiley". Jest to przekłucie górnego wędzidełka które pięknie wygląda przy zwisającej ozdobie. Nawet jak o tym pisze to już bym to chciała. ❤ Kolejnym zmodyfikowaniem ciała, które mi się baaardzo podoba są tunele. Jest to rozciągniecie płatka ucho, które według mnie wygląda fenomenalnie! Niestety moja mama jest totalną przeciwniczką wszystkich tych rzeczy, dlatego też mogę sobie pomarzyć o pełnoletności. :( już prawie trzy lata wytrzymałam to czterech nie wytrzymam?! Pfff, co to dla mnie. :D
Mam nadzieje, że notka Wam się podobała, na końcu wrzuce Wam sklejke zdjęć tatuaży i piercingu, które mnie zachwyciły. Jak zwykle zachęcam do komentowania no i fajnej wielkanocy! Może chcecie jakiegoś specjalnego posta w temacie świąt? Jestem otwarta na propozycje, piszcie! :*

Czytaj dalej »

Jak to jest z tym rodzeństwem?

Hej! Dzisiaj będzie trochę prywaty, szczerości i rozmyśleń, więc mam nadzieje, że uszanujecie moje uczucia i spodoba Wam się to co z siebie "wyduszę". Generalnie jest późno, jest 21:50 jak to pisze, więc idealny czas (jak dla mnie) na przemyślenia, mimo tego, że jestem raczej osobą, która woli porozmawiać z kimś na żywo, niż wyżalać się na jakiś portalach społecznościowych, ale jak mogę komuś pomóc to czemu nie? Ok, ale powróćmy do tematu.
Mam brata, który jest 7 lat ode mnie starszy, więc to sporo różnicy i zawsze odkąd pamiętam mieliśmy jakieś sprzeczki, kłótnie- jak to rodzeństwo... To ja mu robiłam na złość, tu on mnie nie chciał zabierać w różne miejsca, tu o komputer, no powodów było mnóstwo! Ale nigdy jako mała dziewczynka nie pomyślałam jak on się czuł przez te wszystkie lata... Przecież nagle 7-letniemu dziecku świat odwraca się do góry nogami- urodziła mu się siostra. A w pakiecie niepełnosprawna, która, no, nie oszukujmy się, potrzebowała bardzo dużo uwagi. Kiedy się urodziłam jeździłam po szpitalach i wtedy chcąc nie chcąc mój brat musiał się usamodzielnić. O dziwo wszystko przyjmował z pokorą i uśmiechem.. Do czasu kiedy nagle coś wybuchło, nie wiem jak, nie wiem kiedy. Jak ja się o wszystkim dowiedziałam bardzo chciałam cofnąć czas i zmienić moje zachowanie. Wtedy to był taki przełomowy czas i nabrałam do niego wielkiego szacunku.. chociaż nie, szacunek zawsze miałam, ale takiej miłości, zrozumienia a może i współczucia? Tylko wtedy było już trochę za późno, bo to był czas jego przeprowadzki do Krakowa na studia. Minęły już 3 (?) lata odkąd wyjechał i nawet sobie nie wyobrażacie jak za nim tęsknie. Jasne, przyjeżdża co jakiś czas, ale dosyć rzadko.. Z drugiej strony jestem z niego cholernie dumna. Co z tego, że mam nowy pokój skoro nie ma mnie kto w nim powkurzać? Kocham go bardzo. Doceniajcie swoje rodzeństwo, to fajna sprawa. :)
Czytaj dalej »
Believe © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka